Abel

Syreny jęk w któr±¶ ze ¶ród,
ogłosił, że na dzi¶ koniec już
kary za pierwszy grzech.
Trzeba by i¶ć i zagłuszyć szum
co jutro wedrze się w łeb znów
Nie wiem jak długo to ma trwać.

Na pocz±tku w barze sypię kilka piw
na jednej nodze potem zrzuta i
trzeba co¶ jeszcze to taka gra.
Wir wci±ga, a więc tango trwa,
gdzie¶ jeden odpadł pewnie słab± głowę miał.
Musiał już i¶ć, więc jego rzecz.

Ten drugi to może, więc jeszcze po dwie,
I ¶wiat już nie boli, tylko pić się chce,
Więc dalej mamy czas.
A jednak się kręci tylko nie wiem co,
i trochę za szybko dla tego bo...
Nie wiem co ja tu robię.

I nagle co¶ jakbym to znał,
Ta brama i tej ¶wietlówki blask
a dalej szczelny mrok.
Noc była ciemna i padał deszcz,
lecz tego faceta poznałem też,
To był mój brat nie zmienił go czas
Abel i ja dalej szczelny mrok.

Kiedy tak patrzył, to czułem, że czas,
aby spłacić ostatni± ze swych rat,
rozliczyć swój czas
Lecz kiedy mówił robiło się lżej
Chyba jednak wyjdę z bramy tej,
Choć słów jego nigdy nie zapomnę.
On ¶miał się w głos gdy mnie skręcał strach.

Mówił: Przegrany czas doczesnych dóbr,
Oddałe¶ ducha w katedrze ze snów,
Popatrz mam w ręku nóż.
Za lekcję trzeba płacić, ty wiesz,
Więc oddaj portfel i zegarek też
Możesz i¶ć jeste¶ wolny.

A ty ¶pij

Już nie dotknę stop± trawy.
Znikł mi dawno z oczu brzeg.
Nie wypiję z tob± kawy,
Nocny pr±d tak niesie mnie.

A Ty ¶pij, ¶pij, ¶pij,
Niech Ci się pięknie ¶ni
A Ty ¶pij, ¶pij, ¶pij,
Niech Ci się pięknie...

Łeb pochylił księżyc nisko,
I łypie jakby czego¶ chciał.
Nie wiem: daleko jest czy blisko,
I nie dopłynę choć bym chciał

A Ty ¶pij, ¶pij, ¶pij,
Niech Ci się pięknie ¶ni
A Ty ¶pij, ¶pij, ¶pij,
Niech Ci się pięknie...

W oddali widzę jakby ognie,
Na próżno, bo będę na dnie.
Może mnie jaki¶ cud wyci±gnie...
Patrzę jak leżysz obok mnie.

A Ty ¶pij, ¶pij, ¶pij,
Niech Ci się pięknie ¶ni.....

Gram w ciemno
Doszedłem do połowy drogi miałem jeszcze czas.
Za mn± został wrzesień, przede mn± jeszcze maj.
Wtem nie znajomy głos zaprosił mnie do kart.
Usiadłem więc za stołem ruszyły karty w tas.
Gdzie¶ nie wiadomo sk±d wzi±ł się gapiów tłum.
Na stole niezła stawka, a wokół gwar i szum.
Mój przeciwnik mnie przebija, lecz to był tylko blef.
Teraz jestem gór± mam siedem lew.

Gram w ciemno
Lubię w to grać, lubię w to grać,
Gram w ciemno
Nie, nie zmienię już kart.

Minęły jakie¶ ¶więta wci±ż się toczy gra.
Stawka jest zamknięta, nie miało być tak.
Przegrałem już wszystko i nie mogę dalej grać,
Znajdę inne miejsce teraz muszę wiać.

Gram w ciemno........

Czemu patrzysz na mnie jakbym był nie wiem kim?
Pytasz czemu ci±gle walczę, chcesz wiedzieć z kim.
Postawiłem już tyle tylko krupier gdzies znikł.
W ręku trzymam dwójkę kier, w rękawie asa pik.

Gram w ciemno.......

 

O GRANICACH

Na granicy tu i nigdzie,
Gdzie uliczna dziwka cenę swoj± zna.
A policjant ze złodziejem,
Udzielaj± dobrych rad.
Tej przyjaĽni protektorem
Chce być dobrze znany wstrz±s,
Tam stary żebrak wskaże ci miejsce,
Nie brudz±c kartami r±k.

Przed straganem z ideami
Zabrakło już wolnych miejsc,
Handlarz kupił sobie wolno¶ć
Ma czas i szeroki gest.
Dalej czterech dysydentów
Wiodło z politykiem spór:
O to kto zawinił,
I czyj jest lepszy wzór.

Nieopodal pewien o¶wiecony m±ż
Rozłożył swój piękny kram.
Tłum wykupił cał± ¶więto¶ć
Biedny mistrz pozostał sam.
Cóż miał robić biedny klecha,
Żebrak radził mu żyć tak...
Więc sprzedał ksi±żki, kupił ¶mieszny strój
I z cyrkiem ruszył w ¶wiat.

Na uboczu z głow± w chmurach,
Jaki¶ obcy człowiek stał
W swojej torbie miał nadzieje,
Za pazuch± chował wiatr.
Miał pod czapk± siwe włosy,
A w kiszeni dziury dwie:
Z jednaj szczę¶cie wypadało,
W drugiej siedział pech.

Cen± ciszy jest samotno¶ć.
Los napiwki sute brał.
Choć poeci powiadali:
Miło¶ć zatrzymuje czas.
Przed oczami wizje wspomnień,
W zaci¶niętej dłoni piach.
No to co, że serce boli....

Na granicy tu i nigdzie,
Gdzie uliczna dziwka cenę swoj± zna.
A policjant ze złodziejem,
Udzielaj± dobrych rad.
Tej przyjaĽni protektorem
Chce być dobrze znany wstrz±s,
Tam stary żebrak wskaże ci miejsce,
Nie brudz±c kartami r±k.


webmaster
O Maćku O Jarku O Pontonie O Igorze O Kasi O Eli O Wie¶ku